fot. W. Dąbkowski
Dorota Bawołek, korespondentka Polsat News w Brukseli
"Dziwi mnie to jak dużo błędnych informacji w Polsce uchodzi dziennikarzom płazem".

fot. TVP
Adrian Klarenbach, prezenter TVP Info
"Kanałów informacyjnych mogłoby powstać jeszcze kilka. Jeżeli ktoś jest jednostką poszukującą i żądną informacji, to tym lepiej dla niego, im więcej takich kanałów jest".

fot. Polsat
Jarosław Gugała, prezenter i redaktor naczelny "Wydarzeń"
"Jestem dziennikarzem newsowym i zawsze mnie to kręciło. Pracę dyrektora Jedynki wspominam jako najgorszą w życiu (...)".


Tomasza Kubata, producenta programu "Teraz My" w TVN


Polska gazeta, bo po polsku

SPÓŁEK MEDIALNYCH

Dane dostarcza serwis





Wpisz swój adres e-mail, by otrzymywać informacje o nowościach na naszym portalu

Dziennikarze.info - dodaj portal do ulubionych
   

Poprosiliśmy doświadczonych dziennikarzy o podzielenie się z nami wnioskami płynącymi z pracy dziennikarskiej. Każdy z nich stawiał kiedyś pierwsze kroki, uczył się na błędach bądź niedociągnięciach, odnosił pierwsze sukcesy. Z perspektywy czasu potrafią określić co robili zbyt pochopnie, co było złudne, a co pomogło im na drodze do pracy zawodowej. Mamy nadzieję, że wypowiedzi udzielone przez naszych Gości okażą się cennymi wskazówkami i przestrogami dla miłośników i adeptów dziennikarstwa. Powodzenia! 

Grzegorz Kajdanowicz, reporter i prezenter Faktów TVN: Nie zniechęcać się pierwszymi niepowodzeniami, nie poddawać się zbyt szybko, być upartym i dużo pracować. Wykorzystywać okazję do pracy w soboty, niedziele i świeta. Lepiej zaczynać jako stażysta czy reasercher pracujący za darmo ale w dobrej redakcji niż od razu na stanowisku dziennikarza w słabej i mało perspektywicznej.

Piotr Marciniak, prezenter Faktów TVN i Magazynu 24 godziny w TVN24: Nieważne, jakie studia  skończyłeś - ważne, byś był ciekaw świata i ludzi. Nie ulegaj wpływom jednej książki, jednego autorytetu, jednego źródła wiedzy i opinii. Konfrontuj źródła i bądź zawsze gotów do rewizji swego obrazu wydarzeń, zwłaszcza, że świat nie stoi w miejscu i jego obraz się zmienia. Z drugiej strony nie bądź "listkiem na wietrze", zwłaszcza jeśli to wiatr polityczny.
 
Znaj miarę swoją i innych. Nie jesteś wyrocznią delficką, nie bądź też inkwizytorem. Szanuj ludzi. Z reguły nie są ani tak mądrzy, ani tak głupi, na jakich wyglądają. Nie miej też kompleksów. Nie padaj plackiem przed tronami. I nie próbuj samemu wspinać się na cokół - wbrew pozorom stamtąd mniej widać. Bądź podejrzliwy wobec tych, którym wydaje się, że wiedzą wszystko i są w posiadaniu klucza do tajemnych mechanizmów świata.
 
Ostrożnie traktuj przecieki od polityków, byś nie stał się ich narzędziem i uniknął zobowiązań. Miej "ciąg na bramkę", ale nie przesadzaj - sukces "za wszelką cenę" to obciach. Nie ulegaj emocjom. Żyj tym, co przekazujesz, ale nie trać dystansu - codziennie dzieje się coś ciekawego, ale nie każdy polityczny magiel to Apokalipsa. Żyj pracą, ale i poza pracą.

Maciej Woroch, zagraniczny reporter Faktów TVN: Do wszystkiego trzeba dojść samemu. Wielkie szczęście jeśli na drodze pojawią się ludzie, którzy dadzą szanse, uwierzą, poprą. Moje zbieranie zaczęło się od pracy w lokalnym radio, później w lokalnym oddziale ogólnopolskiej stacji... Od samego początku miałem jednak swoje tak zwane "koniki", kiedy usłyszałem, że lotniskowiec George Washington płynie do Zatoki Perskiej w 1998 roku, od razu poprosiłem o wizę i jako jedyny Polak ją dostałem. Uparłem się na swoje kierunki, zainteresowania i wsysałem z rzeczywistości, gazet, tv, radio wszystko co dotyczyło moich "koników". Jeśli miałbym powiedzieć jak działać żeby móc powiedzieć, że zapracowało się na to co się ma, to mogę powiedzieć: uprzeć się przy swoim i bez względu na to co, kto mówi - tego się trzymać. Uczciwie i sumiennie pracując bez względu na to czy to godziny - czy nadgodziny. Mogę polecić  tez zasadę, która wyznaje: nie ma - że się nie da!"

Maciej Mazur, reporter Faktów TVN: 1. Jeśli chcesz coś zrobić, zrób to samemu - mawiał Mr. Zorg w filmie "Piąty Element" i miał rację. Nie liczcie specjalnie na gwiazdkę z nieba, w mediach wcale nie czekają z otwartymi rękami na absolwentów dziennikarstwa. Trzeba niestety wykazać sporo własnej inicjatywy i siły przebicia. Dzwonić, wysyłać maile, wyrzuconym drzwiami wracać oknem. A potem jeszcze mieć sporo samozaparcia, żeby wytrzymać początki stażowania w redakcji. Wielu moich kolegów ze studiów już na pierwszym i drugim roku przebierało w ofertach z redakcji Filmów Dokumentalnych Telewizji. W myślach. Do dziś jakoś o nich nie słyszałem.
2. Przyda się odrobina szczęścia. Jeżeli pojawi się szansa odbycia praktyk w dziale miejskim lokalnej gazety - zawsze warto ją chwytać. Potem, przy poszukiwaniu kolejnej pracy, zawsze najpierw pytają o doświadczenie. Niedoświadczonym dziękują bardzo.
3. Pracować, starać się pracować od początku studiów. Im szybciej się zaczyna stawiać pierwsze kroki, tym lepiej. To brzmi jak truizm, ale w tym zawodzie rzeczywiście ważniejsze jest doświadczenie niż wykształcenie. Chyba, że ktoś chce pracować w prasie specjalistycznej.
4. Ciekawość to - jak wiadomo - pierwszy stopień do piekła, ale i pierwszy do zawodu dziennikarza. To niewątpliwie zawód dla ciekawych świata. Ale to żadna nowość.
5. Obserwować starszych kolegów, pytać, ale nie być namolnym. To wskazówka nie tylko na pierwsze miesiące i lata w redakcji. Przyda się też odrobina... spora odrobina pokory i szacunku wobec bardziej doświadczonych. 
6. I na koniec LAST NOT LEAST bądźcie mili, moi mili. To nic nie kosztuje, a naprawdę dużo daje. Kto z Was chciałby się podzielić przemyśleniami czy spostrzeżeniami z bufonem? A to przecież w usłyszanych przemyśleniach, spostrzeżeniach i podejrzeniach kryją się źródła newsów. I jeszcze jedno. W sytuacjach ekstremalnych interakcji z rozjuszonymi interlokutorami zarozumiały żurnalista zapewne dostanie w ryj. I z pokazywania się na antenie nici. 

Jakub Sobieniowski, reporter Faktów TVN: By dojść do źródła, trzeba płynąć pod prąd. To rada jak najbardziej wprost – tam gdzie zmierzają wszyscy dziennikarze trudniej znaleźć tylko swoje źródło i tylko swój temat – a przecież o tym każdy z nas marzy. Dziennikarze opisujący politykę i polityków muszą płynąć pod prąd: oczekiwań, wymagań, a czasami i nacisków tychże polityków. 
A po za tym to rada nie moja tylko Stanisława Jerzego Leca – mistrza zwięzłej formy - jakże cennej w dziennikarstwie. Szkoda tylko, że występuje w naszym zawodzie tak rzadko… jak cytat z podaniem źródła.

Zbigniew Łuczyński, dziennikarz, prezenter programu "Uwaga!" w TVN: Po latach pracy w tym zawodzie wiem, że przeczucie, które miałem na początku swojej drogi mnie nie myliło. Jest słowo niemodne, ale oddające istotę pracy dziennikarskiej / przynajmniej według mnie - PRAWDA. Być wiernym sobie, swoim przekonaniom. Nie ulegać naciskom, modom, chęci błyszczenia za wszelką cenę. Dziennikarzem jest się 24 godziny w ciągu doby. Bardziej nawet poza biurkiem, niż przy nim. Ze swojego doświadczenia wiem, że jeśli swoją robotę wykonujesz najlepiej jak potrafisz, to pamiętaj, że nie wiesz kto , gdzie i w jakim momencie może dostrzec ,to co robisz. To najlepsza droga kariery. Lepsza niż zabieganie, umizgi i udowadnianie "na siłę". Pamiętam, jak pewnego dnia zadzwonił do mnie niespodziewany telefon. Byłem zaskoczony. Ale wiem, że zapracowałem na to.... Czego i Tobie życzę.

Grzegorz Głuszak, reporter Superwizjera TVN: Więcej pokory. Zwłaszcza młodzi dziennikarze, którzy stawiają w tym pierwsze kroki. Uda im się pierwsza sprawa, to zaczynają zachowywać się jakby zjedli wszystkie rozumy. Niedaleko stąd do wpadki i to poważnej. 

Olga Kuźniak, dziennikarka, prezenterka Telewizji TVN Style
1.WIEDZA. 
Dla mnie dobry dziennikarz powinien wiedzieć wszystko o czymś i coś o wszystkim. Powinien być bardzo dobrze zorientowany we wszystkich tematach, którymi nagle może się zająć, ale też powinien mieć coś, w czym się specjalizuje. Najczęściej spotykam młodych dziennikarzy, którzy spełniają tylko pierwsze kryterium. A szkoda. Specjalizacja to szansa dla widza, by poznał dobrze temat i dla samego dziennikarza, który może dzięki temu mieć stałe miejsce w danej redakcji. Warto postawić na wiedzę czytając i stale się ucząc. 

2. JĘZYK.
W telewizji, podobnie jak w radiu, język, jakim mówią dziennikarze jest niezmiernie ważny. Dziennikarz popełniający błędy językowe, moim zdaniem, traci wiarygodność. Stawiając na naukę języków obcych, co w tym zawodzie jest ogromnie istotne, nie można zapominać o języku polskim. 

3. WARSZTAT.
Ten zdobywa się już w pracy, dlatego polecam młodym dziennikarzom, by już na początku studiów starali się podjąć współpracę z konkretną redakcją. Zanim trafiłam do telewizji kilka lat pracowałam w radiu i wydaje mi się, że było to dobre właśnie ze względu na warsztat. Radio jest dobrym miejscem do pracy nad własnym głosem, dykcją czy poprawnym mówieniem po polsku.

Małgorzata Świtała, prezenterka "Faktów RMF FM": Przynajmniej na początku każdy musi zdać sobie sprawę z jednej rzeczy: praca dziennikarza trwa 24h na dobę, nigdy nie wychodzi się z pracy, bo praca jest wszędzie. Całe nasze życie to newsy. 
Trzeba się więc nauczyć dostrzegać tematy, bo (bez względu na to, jak to banalnie zabrzmi) tematy leżą na ulicy. Nie można popadać w narcyzm, bo wtedy przestaniecie słuchać ludzi, a to dzięki nim nagrywamy dźwięki i tłumaczymy, co tak naprawdę się wydarzyło..
Musicie być na bieżąco, bo tylko dzięki szczegółowej wiedzy poprawnie wyciągnięcie wnioski o całości.
Nie przestajcie czytać i się uczyć, bo dykcji i pisania nie dostaje się raz na zawsze.
A w skrócie: cierpliwości, wytrwałości, mocnego kręgosłupa, notesu z telefonami, o którym inni będą marzyć, odporności na porażki i siły w oczekiwaniu na sukcesy...

Eli Barbur, korespondent RMF FM na Bliskim Wschodzie: Poważnie traktujcie zawód: korespondent zagraniczny.
Ludzie, historia i... dziennikarstwo - wszystko staje się dużo szybsze,  globalne, doraźne i bezpośrednie. Wnosi to też wiele dobrego do naszego  zawodu, ale jednocześnie mnoży pułapki: ciśnienie komerchy,  powierzchowność, pogoń za sensacją, karierowiczostwo i bezsens. Konieczne jest poczucie dystansu i niezależności od czynników zewnętrznych; przekonanie, że robicie coś naprawdę cholernie ważnego, co może się przydać różnym ludziom. Dziennikarz powinien być dobrze (wszechstronnie) wykształcony i po prostu inteligentny. Czytajcie dobrą literaturę - bez tego nie ma nic. Musicie  nauczyć się błyskawicznie analizować sytuację, żeby móc pogłębić przekazywane informacje - choćby jednym zdaniem lub intonacją. Bądźcie ironiczni, dociekliwi i zdeterminowani- to są podstawowe standardy! Dajcie sobie spokój z tzw. gwiazdorstwem dziennikarskim- w tym fachu nie o to chodzi. Jeśli wyrobicie lub odnajdziecie w sobie te cechy, spotkacie też podobnych do siebie ludzi, którzy zostaną waszymi przyjaciółmi. Wtedy naprawdę poczujecie, że (jak powiedział Humphrey Bogart) - nie jest to profesja najstarsza, ale najlepsza.

Konrad Piasecki, prowadzący "Kontrwywiad RMF FM": Nie myślcie w pierwszym rzędzie o tym co może dać Wam dziennikarstwo - sławie, pieniądzach, pozycji.... Miejcie w sobie pasję - zastanawiajcie się nie "gdzie i za ile", a "o czym i po co". Szukajcie wzorów i nauczycieli. Próbujcie wytrwale. Wchodźcie oknem, gdy wyrzucają was drzwiami. Miejcie coś do powiedzenia i znajdźcie sobie choć jeden fragment rzeczywistości, wiedzą na temat którego, zaimponujecie nawet starym wygom.

Maciej Orłoś, TVP1, prezenter Teleexpressu: Właściwie w 100% podpisuję się pod tym, co napisał Konrad Piasecki. Mógłbym jeszcze dodać, że dla ludzi, którzy mają w sobie pasję, a jeszcze do tego charakter, na pewno znajdzie się miejsce w dobrej redakcji. Jeśli chodzi o pracę w tv, to mogę dorzucić ogólną uwagę dotyczącą TVP. Kiedy próbuje się swoich sił w tej instytucji, trzeba pamiętać, że jest ona nieprzewidywalna, trudna, nielogiczna i przeżarta biurokracją. Mimo to,  pracuje tam wielu wspaniałych ludzi, od których i przy których można się  bardzo dużo nauczyć.

Dorota Wysocka-Schnepf, prezenterka Wiadomości TVP1: Ciekawość świata, śmiałość w podejmowaniu wyzwań, ale i trzeźwa ocena własnych możliwości - te cechy na pewno pomogą młodym dziennikarzom. Ale przede wszystkim pasja - dziennikarzem nie da się być od 8 do 16, to zajęcie trzeba kochać.

Jacek Karnowski, reporter Wiadomości TVP1: Przede wszystkim wymagajcie dużo od siebie, nawet wówczas, gdy nie ma presji otoczenia. Nie mówcie sobie - pracuję na mało ważnym stanowisku, dopiero zaczynam, więc mogę nieco odpuścić. W dziennikarstwie wygrywają Ci, którzy mają wewnętrzny 'ciąg na bramkę', którzy naprawdę chcą. Uniikajcie też pułapki 'młodego zdolnego', czyli osoby, która kiedyś w przyszłości będzie dobrym dziennikarzem. Od początku trzeba brać na siebie odpowiedzialność, oczywiście zachowując pokorę. 

Jeżeli chcecie pracować w telewizji, to moim zdaniem lepiej przejść najpierw przez radio. Reporter radiowy odpowiada za cały temat, którym się zajmuje. To zmusza do myślenia, uczy ogarniania tematu, wyciągania wniosków, tworzy samodzielnego dziennikarza. A przy okazji radio wymusza precyzję i esencjonalność; w prasie jest inaczej, tam czas (miejsce) nie jest tak cenny. 

I jeszcze rada prakatyczna: pracując nad dowolnym tematem zawsze pytajcie siebie: co tak naprawdę się stało, co chcę powiedzieć, jaką myśl przekazać. Jeżeli tego pytania sobie nie postawicie, to temat 'powiezie' Was, zrobicie zlepek wypowiedzi, a nie przemyślany, spójny materiał z logicznym wywodem. 

Dominika Długosz, reporterka polityczna Wiadomości TVP1: Pytanie jest trudne. Bo jakich rad można udzielić komuś, kto zamierza poświęcić całe życie bardzo niewdzięcznej partnerce. Dziennikarstwo nie może być pracą wybraną dla pokazywania twarzy, dla pieniędzy, dla znajomości, musi być powołaniem. To poświęcenie bardzo wielu rzeczy, bo takiej adrenaliny, takiej przyjemności, takiego podniecenia nie daje nic na świecie. Obydwoma rękoma podpisuję się pod tym co napisali Konrad i Grzegorz. Jeżeli chce się być naprawdę dobrym to trzeba pracować ciężko, siedzieć w pracy o świcie i po nocach, i robić to z poświęceniem. I nigdy nie przestawać starać się dowiedzieć jak najwięcej. I nigdy nie przyjmować do wiadomości, że czegoś się nie da, że coś jest niemożliwe. Wszystko można nagrać, załatwić, zrobić. Każdy dzień przynosi nowe fakty, nowe wydarzenia, nowe wypowiedzi. I każdego dnia my musimy nauczyć się czegoś nowego. Dlatego także pokory. Wobec całego świata. Nie ma takich rozmówców i tematów, które są nieważne. 

Jeżeli chodzi o pracę w telewizji. Jednej rzeczy trzeba się nauczyć chyba bardziej niż w radio czy prasie - to praca zespołowa i nie mówię tu o redakcji jako takiej. Na materiał telewizyjny składają się zdjęcia, dźwięk i tekst. A do tego jeszcze montaż i na przykład grafika. Ze wszystkimi tymi ludźmi - operatorami, dźwiękowcami, montażystami, grafikami - trzeba współpracować. Nawet najlepszy materiał może zostać zabity kiepskimi zdjęciami, albo jedną złą "sklejką". To chyba najtrudniejsze i nie wszystkim nam zawsze się udaje, ale trzeba nauczyć się "myśleć obrazkiem". To bardzo trudne, ale obraz mówi więcej niż słowa. Nie trzeba opisywać rzeczywistości, wystarczy ją pokazać. 

Nie wiem co jeszcze dodać, bo tak naprawdę każdy musi znaleźć swoją drogę. Dla mnie jedno jest pewne, ten zawód trzeba albo kochać, albo po prostu go nie wykonywać, bo na pół gwizdka się po prostu nie da.

Marta Kielczyk, TVP2, prezenterka Panoramy:: Cechy potrzebne w tym zawodzie? Elastyczność, konsekwencja, upór (nie można wierzyć innym, że coś się nie uda lub że jest niemożliwe :-). Potrzebna jest natychmiastowość działania, umiejętność błyskawicznego przygotowania się do tematu, znalezienia wiedzy o nieoczekiwanym wydarzeniu, miejscu akcji, bohaterach. Newsy mają to do siebie, że dzieją się zawsze właśnie teraz, albo działy dopiero przed chwilą. Rozważanie planów B, C i D też nie zaszkodzi - w radiu czy telewizji nie ma czasu na błędy i ich poprawianie. Tak zwana "żywa" antena jest wymagająca, a słowo wymówione nie wraca. Dlatego trzeba umieć mówić poprawnie i starać się to robić w życiu prywatnym - w stresie wychodzą wszystkie przyzwyczajenia, a kompromitują, jeśli są złe. Niektórym potrzebna też bywa... umiejętność radzenia sobie z dojściem do celu... - Nikt nas nie uczy - jak nie zatracić siebie, gdy to się uda. I jak nie przestać szukać nowych celów. :-)

Katarzyna Łastowiecka, prezenterka serwisów biznesowych TVN24: Oto kilka rad dla tych, którzy chcieliby pracować w redakcji biznesowej, ale nie tylko:
- dbać o warsztat - wykształcenie czysto dziennikarskie nie jest potrzebne - ważna jest wiedza, a do tego umiejętności - zwłaszcza w wyłapywaniu ważnych informacji (newsów) i co to dużo kryć do tego rozsądek 
- dużo czytać - codzienna prasa dla dziennikarza to podstawa
- znać nazwiska najważniejszych osób w państwie i najlepiej te osoby rozpoznawać - w biznesie dodatkowo istotne są nazwiska szefów wielu instytucji czy prezesów ważnych firm - czasami to jest ważniejsze niż można byłoby przypuszczać, gdy należy wyłowić te osoby z tłumu
- w biznesie koniecznie orientować się w najważniejszych gospodarczych tematach, do tego poznać działanie giełdy, rynku walutowego i wiedzieć, na jakie informacje czekają inwestorzy a co jest ważne dla przeciętnego zjadacza chleba - co wpływa na zawartość jego portfela (np.: wzrost gospodarczy, stopa bezrobocia, dane o liczbie sprzedanych mieszkań, inflacja, itd.) - no i umieć je wytłumaczyć jak najprostszym językiem
- mieć dużo pokory - bo zanim ktoś stanie się mniej lub bardziej znanym dziennikarzem powinien przejść pewne redakcyjne szczeble, by nabrać doświadczenia i wiedzy, a jeśli już się uda osiągnąć w dziennikarstwie coś ważnego, to skromność jest tylko dodatkową zaletą
- znajomość języka obcego, głównie angielskiego - staje się normą
- pielęgnować obowiązkowość i umiejętność samodzielnego organizowania sobie czasu - by dobrze planować sobie dzień pracy i poszukiwanie informacji 
- notować zawsze ważne telefony 
- archiwizować wiele ważnych informacji, tak na wszelki wypadek, gdyby trzeba było do nich wrócić
- umieć współpracować z zespołem, bo powstanie programu telewizyjnego, to efekt pracy zespołowej
- delikatnie, z wyczuciem i grzecznością oraz z poszanowaniem czasu potencjalnego rozmówcy rozmawiać z osobami, z którymi chcemy przeprowadzić wywiad - ale być przy tym przekonującym, bo w "newsach" nagranie musi nastąpić bardzo szybko
- newsy sprawdzać w kilku źródłach
- i raczej na pewno być dyspozycyjnym...

Lista może być oczywiście zdecydowanie dłuższa. Jedno jest pewne - praca dziennikarza telewizyjnego jest pasjonująca.....

Magda Sakowska, dziennikarka i prezenterka TVN24: Jeśli nie będą chcieli z Wami rozmawiać, wyrzucą Was drzwiami, spróbujcie wejść oknami, jeśli znowu Was wyrzucą ,znowu spróbujcie drzwiami i tak do znudzenia. Trzeba jednak pamiętać, że nachalność nie jest nigdzie mile widziana, wszystko trzeba robić z wyczuciem, ale i z dużą stanowczością. 
Nie bać się pytać, kto pyta nie błądzi i podglądać jak pracują Ci bardziej doświadczeni. Czytać gazety codzienne, tygodniki, oglądać programy publicystyczne, trzeba być zorientowanym. I na koniec a właściwie na początek, przy podejmowaniu decyzji o chęci bycia dziennikarzem warto sobie uświadomić, że dziennikarstwo to wyjątkowo ciężka zarówno ciężka psychicznie jak i fizycznie (np. stanie na live'ach po nawet kilkanaście godzin i nieważne, że chce się spać, ze pada albo że jest upał, ważne że akurat dzieje się coś ważnego), praca w święta, praca gdy inni mają wolne. Ale dziennikarstwo potrafi być naprawdę pasjonujące i warte tych "ofiar".

Beata Tadla, dziennikarka i prezenterka TVN24: Młody - nie znaczy głupi, trzeba za wszelką cenę przekonać "starych redaktorów", że mamy coś do powiedzenia. Zbudowany wcześniej kapitał (oryginalny język obcy albo doskonała znajomość angielskiego lub francuskiego; wiedza na jeden temat, ale "nie do zagięcia"; niezwykła pasja, coś, o czym można opowiadać godzinami; przeczytane książki, które innego człowieka w tym wieku raczej nie interesują) potrafi zaskoczyć, zainteresować. 
- nie zabierać głosu w dyskusjach ze "starymi", jesli nie ma się absolutnej pewności, co do racji wysuwanych tez albo argumentów. Wyskoczenie z głupotą zagwarantuje nam etykietkę głupka, wyskoczenie z wydumanym stanowiskiem - mądrali. Etykietki trudno się likwiduje.
- pomysły, pomysły! 
- pytanie innych o radę - "starym" pozwoli pomyśleć: "ten młody się stara", no i trochę ich to dowartościuje, każdy lubi być połechtany, byle tylko nie wyglądało to na lizusostwo! I nie za bardzo angażowało "starych", bo wtedy bardzo lubią pokazać, jak mało mają czasu...
- nie zwracać szczególnej uwagi swoim wyglądem, oryginalność ma się przejawiać w myśleniu i kreatywności, a nie w ubieraniu
- dużo pracować- to procentuje i broń Boże nie narzekać!

Maciej Knapik, dziennikarz i prezenter TVN24: Żadnej pokory - Pierwsze kroki w tym zawodzie to częste wpadki i cały tłum mądrali, którzy chcą uczyć kogoś niewiele od siebie młodszego czym jest dziennikarstwo. Z wpadek wyciągamy wnioski i idziemy dalej z dumnie podniesionym czołem. Samodzielne, niezależne myślenie - nie wolno dać się zasugerować uśmiechniętemu politykowi, zapłakanej kobiecie, wściekłemu związkowcowi, złotoustemu adwokatowi, czy mądrali dziennikarzowi- są bardzo sugestywni, umieją przekonać do swoich racji, ale my ucho nadstawiamy na argumenty drugiej strony. Bo druga strona zawsze jest. I pamiętajmy, że najbardziej sugestywni jesteśmy sami dla siebie. Dlatego ważąc argumenty w ludzkich sporach, miejmy też dystans do własnych myśli. 
I dużo samozaparcia. I mnostwo uporu i siły przebicia. Żadnych frustracji!! Bez tego ani rusz. 

Paweł Łukasik, dziennikarz, prezenter TVN24: Po pierwsze róbcie to, co lubicie: pisać - piszcie, podoba się radio - idźcie do radia, telewizja do telewizji, trzeba robić to, co się lubi - inaczej do końca "medialnego" życia będziecie narzekać. Po pierwszych próbach trzeba zapytać kogoś krytycznego, ale życzliwego: czy ja się nadaje? Jeśli nie, to może warto - zgodnie z rozsądkiem - spróbować, gdzie indziej. Jeśli tak, to wystarczy być konsekwentnym, pamiętać, że one day is fine, next day is black, ale generalnie jesteśmy na dobrej drodze. Gdzie zaczynać? Wg mnie, tam gdzie można robić najwięcej, lepiej grać nawet w III lidze, ale w pierwszym składzie niż przesiedzieć na ławce rezerwowych w ekstraklasie. Do czasu oczywiście! Najważniejsze to wejść w "środowisko", trzymając się piłkarskich porównań - na listę transferową. Potem można myśleć co dalej i życzę - wybierać. A to tego wystarczą trzy rzeczy: wola, pracowitość/pracoholizm i kawałek talentu. Powodzenia.

Brygida Grysiak, dziennikarka, prezenterka TVN24: 3 x P - PRAWDA, PASJA I POKORA.. Prawda jest misją, pasja - jej fundamentem, a pokora - polisą na normalność. 3 x P - każdego dnia. Warto też pamiętać o tischnerowskim "myśleniu według wartości". I o tym, że praca - oprócz owoców i satysfakcji, powinna przynosić nam zwykłą, ludzką radość. 

Sergiusz Ryczel, dziennikarz, prezenter serwisów sportowych TVN24: Najważniejsze jest to by mieć świadomość, po co chce się być dziennikarzem . Pozornie odpowiedź jest prosta, ale jeśli wybieracie ten zawód tylko dlatego by występować w telewizji, czy radiu, czy może by podziwiać swoje nazwiska w gazecie, powinniście szybko zmienić plany. Najważniejszym bodźcem powinna być chęć podzielenia się z kimś innym wiedzą jaką posiadacie. Trzeba mieć świadomość, że jest się w stanie powiedzieć lub pokazać ludziom coś co chcieliby usłyszeć lub zobaczyć. Trzeba dołożyć wszelkich starań by byli usatysfakcjonowani jakością tego co widzą, słyszą lub czytają. To musi być waszym priorytetem. Ten zawód nie polega na "odsiedzeniu swoich godzin" z myślą, kiedy będzie można już wyjść. To ma być pasja i odpowiedzialność.
Musicie tez pamiętać, że zawsze pracujecie w zespole. Nie musicie się kochać, czy nawet lubić, ale musicie się szanować i szanować pracę swoja i innych. 

I najważniejsze. Najpierw musicie wiedzieć o czym mówicie i o czym chcecie mówić a dopiero potem nauczcie się jak to robić. W innej kolejności to nie funkcjonuje. Spotkałem w swojej krótkiej karierze zawodowej wiele osób, które chciały po prostu "być", ale nie wiedziały jak "być" i szczerze mówiąc nie miały na siebie pomysłu. Trzeba go mieć. Pomysł na siebie, marzenia i wiara, że, przy ciężkiej pracy, musi się udać - to podstawa sukcesu.

I jeszcze jedno. Nie bierzcie sobie do serca, przynajmniej na początku, słów "sukces" i "kariera". Będziecie mieli czas o tym pomyśleć ... na emeryturze. 

Magdalena Hykawy, dziennikarka TVN24: Tym, którzy stawiają w zawodzie pierwsze kroki z pewnością towarzyszy pewne onieśmielenie: rozmowa z politykiem, kimś, kto ma większą wiedzę. W takich sytuacjach radziłabym dobrze przygotować się do tematu, a gdy nie jest możliwe poświęcenie dłuższego czasu na lekturę, przynajmniej pobieżne zerknięcie do wyszukiwarek internetowych. Lepiej wiedzieć niewiele, niż nie wiedzieć niczego. Wstydem nie jest brak wiedzy, ale wstydem jest, gdy tak naprawdę nie wie się, o co pytać. 
Druga rada: wierzyć w siebie, choćby zadanie, jakie stawiają szefowie wydawało się karkołomne.

Konrad Wachulec, dziennikarz TVN24: Po pierwsze: dobrze jest zastanowić się, czy to właściwy wybór. Warto już na starcie wiedzieć, że życie prywatne, rodzinne, plany i zamierzenia często muszą dostosowywać się do tej pracy a nie na odwrót. Po drugie: Trzeba samego siebie zapytać, czy opowiadanie a zwłaszcza pisanie przychodzi swobodnie. Bo jeśli jest inaczej, nie wróżę powodzenia. Gdy napisanie kilku zdań o czymkolwiek boli, to należy zdać sobie sprawę, że w tej pracy ciągle będzie pod górkę. W końcu nikt nie skoczy potrójnego axla, jeśli nie potrafi jeździć na łyżwach. A tu zawody są codziennie. I na koniec, nie można: nie czytać, nie oglądać, nie wiedzieć. Improwizacja jest sztuką, fakt. Zazwyczaj jednak doskonale przygotowaną. W innym wypadku najczęściej kończy się totalną klapą.

Agnieszka Czajkowska, dziennikarka TVN24: Długa droga przed wami. Długa i ciężka. Być dziennikarzem - to brzmi dumnie. Ale oprócz prestiżu - trzeba pamiętać o ogromnej odpowiedzialności za słowo i obraz. Jeśli miałabym coś doradzić, to dużą dozę pokory. Bo gdy jej nie ma to i dziennikarzem jest się nijakim. A oprócz ciężkiej harówki, często po 14 godzin na dobę jest i satysfakcja. Ci, którzy mają powołanie, będą wiedzieć co mam na myśli.

Jarosław Kostkowski, dziennikarz TVN24: Dla chcących realizować się w telewizji, aby myśleli obrazem. Zanim przystąpicie do nagrania, jak najwięcej rozmawiaj z operatorem, nie bój się mówić o swoich oczekiwaniach. Dobrze jest wiedzieć, jak zamierzasz rozpocząć materiał. Pierwsze dwa zdania, wymyślone ujęcia, czynią pracę łatwiejszą. Po zjechaniu ze zdjęć koniecznie trzeba oglądać nagraną surówkę. Być może znajdą się ujęcia, które wywrócą twoją koncepcję, ale uczynią materiał bardziej atrakcyjnym. Po wszystkim, podziękuj ludziom z którymi współpracowałeś - operator, graficy, ludzie z terenu, którzy poświęcili swój czas dla ciebie. Miły gest, niewiele kosztuje, a na pewno zostanie zapamiętany. W przyszłości pracę może uczynić jeszcze łatwiejszą. Pamiętaj - dziennikarstwo zwłaszcza telewizyjne - to praca zespołowa. Nadęte persony, nie mają tu szans. Będą nielubiane, nikt nie będzie chciał im pomóc i o karierze w zawodzie można zapomnieć. Trzeba też lubić ludzi, ich historie i być otwartym.  

Tomasz Marzec, dziennikarz TVN24: Przede wszystkim przygotujcie się na ciężką pracę. Pewnie w każdym zawodzie ktoś, kto chce coś osiągnąć musi być przygotowany na pracę od świtu do zmierzchu, ale dziennikarstwo to coś, co wymaga wyjątkowego poświęcenia i wytrzymałości. Po drugie nie bójcie się wyzwań. Tu jak nigdzie sprawdza się powiedzenie - do odważnych świat należy. Po trzecie nie traćcie kontaktu z rzeczywistością, bo rzeczywistość dziennikarska szybko potrafi dać nauczkę tym, którzy uważają, że posiedli wiedzę absolutną. Uczcie się od najlepszych ale pozostańcie sobą i szukajcie własnej drogi. Media lubią osobowości. To co czytacie traktujcie więc jako jedną z wielu podpowiedzi, a nie receptę na sukces. 

Maciej Warsiński, dziennikarz TVN24: Nie ma prostej recepty na sukces i pracę w telewizji. Tu sprawdza się zasada, że o życiu reportera decyduje kilka czynników - samozaparcie, odporność na stres, umiejętność pracy w zespole, niezwykle cenna zdolność nawiązywania kontaktów i ich podtrzymywania, pracowitość i wiedza o wszystkim, co dzieje się na świecie (bo nigdy nie wiadomo, o czym i czy nie za 3 minuty, trzeba będzie opowiedzieć widzom). A jeśli do tego dochodzi niezły głos, dobry wygląd i mnóstwo szczęścia - wszystko może się udać. Ja zaczynałem w grudniu 2003 roku w "Wiadomościach" TVP. Miesiąc wcześniej spotkałem na mojej uczelni - Instytucie Dziennikarstwa UW - ówczesnego reportera "Wiadomości" - Jarka Olesia, który powiedział mi jak trafić na praktykę do redakcji dziennika TVP. Zaczęło się od praktyki, która potem przerodziła się w staż, a po kilku miesiącach w regularną pracę jako researcher. Po roku otrzymałem pierwszą wypłatę i możliwość pracy z najlepszymi reporterami w najlepszej (dla mnie) działce - czyli polityce. Praca głównie z Jackiem Gasińskim, Dominiką Długosz i Jackiem Karnowskim sprawiła, że umiem to, co umiem, i co teraz mogę jeszcze rozwijać w TVN24, gdzie pracuję od października 2006. I najważniejsze - trzeba kochać to, co się robi. Ja kocham!

Marta Gordziewicz, krakowska reporterka TVN24: Trzeba mieć głowę pełną marzeń i chęć ich realizacji. Każde niepowodzenie, potknięcie nie może zniechęcać. Zaciśnij zęby i idź dalej. Każdy dzień pracy w mediach to lekcja, z której trzeba czerpać jak najwięcej. Praca, praca i jeszcze raz praca. Nie ma znaczenia czy na początku za darmo, z każdej redakcji można coś wynieść, coś co przyda się w przyszłości. A do tego wszystkiego dużo pokory, jeśli jej zabraknie, to prędzej czy później, praca w mediach tej pokory Was nauczy. 

Leszek Kabłak, krakowski reporter TVN24: Gdy wracam pamięcią do moich pierwszych kroków w dziennikarstwie - to przypominam sobie przestraszonego gościa w którym nie było ani krzty przebojowości. Na szczęście, szefowie w radiu RMF FM i telewizji Puls szybko wyzwolili we mnie tę cechę. Przebojowość jest niezwykle potrzebna w tej branży. Nierzadko otwiera drzwi dla innych zamknięte, zawsze zaś pomaga w nawiązywaniu cennych kontaktów. A te dla każdego dziennikarza są nieocenione.

Początki zawsze są trudne, chyba że jest się czyimś protegowanym. Przez wiele miesięcy byłem przysłowiowym "wynieś, przynieś, pozamiataj". Jest to przykre, dołujące ale nie wolno się poddawać. I trzeba być cierpliwym. Na pierwszą pochwałę czekałem z miesiąc, na pensję pół roku. Minęło 7 lat i ...nadal czekam: na rozmówcę, na sprawdzony tekst przez wydawcę, bądź kolejne wejście na żywo. Trzeba się do tego przyzwyczaić, podobnie jak do stresu i permanentnego wyścigu z czasem. W końcu to newsy a nie hodowla pereł.

Konkurencja jest spora a rynek telewizyjny bardzo wąski. Oznacza to że każdego dnia trzeba podnosić swoje kwalifikacje: podglądać co i jak robią inni, wyciągać z tych obserwacji wnioski a przede wszystkim być krytycznym wobec samego siebie i efektów swojej pracy. Warto ćwiczyć z logopedą, warto zainteresować się regułami montażu i robienia zdjęć. Wreszcie warto pogłębiać znajomość języków obcych. Znam ich cztery a i to czasami nie wystarcza. Zaręczam że języki obce bardzo się przydają w pracy reportera. "Reporterka"....to dla mnie przede wszystkim wspaniała przygoda. Dzięki niej poznałem setki ludzi, miejsc, byłem świadkiem historii - na moich oczach - dopisującej swe kolejne rozdziały. Nie żałuję że jednak nie zostałem profesjonalnym gitarzystą.

Dziennikarzem się bywa a człowiekiem jest. Warto o tym pamiętać budząc się codziennie rano. Trzeba szanować nie tylko przełożonych - ale wszystkich ludzi, nawet jeśli się z nimi nie zgadzasz. I jeszcze jedno: być normalnym nawet gdy już osiągniesz sukces a nieznajomi na ulicy będą wołali Cię po imieniu. Znam dziennikarzy, którym wydawało się że chwycili Pana Boga za nogi. Byli na szczycie...pięć minut. Teraz nikt już o nich nie pamięta. Mam nadzieję że gdy mój czas w tej branży przeminie - będę mile wspominany: nie jako reporter TV Puls, Polsatu czy TVN24 ale jako równy gość. I tego sobie i każdemu życzę. 

Żeby być dziennikarzem, nie trzeba mieć wykształcenia dziennikarskiego. Bez niego wychodzi to nawet lepiej:)

Joanna Komolka, poznańska reporterka TVN24: Dziennikarstwo rządzi się swoimi, często bardzo brutalnymi prawami. Tak więc to, co trzeba sobie wziąć do serca, to przede wszystkim wytrwałość, wytrwałość i jeszcze raz wytrwałość.... Nie raz bowiem usłyszymy pod naszym adresem słowa krytyki czy to od przełożonego, ale chyba najbardziej wartościowe to te usłyszane od widza, czy czytelnika.. Przede wszystkim nad nimi warto się zastanowić. Ponieważ dziennikarzem dobrym nigdy się nie jest. Zawsze trzeba iść dalej, nie osiadać na laurach, kiedy uda się pierwszy "news", za chwilę będzie kolejny, nad którym trzeba będzie popracować. I podnosić poprzeczkę, bo na tym polega właśnie dziennikarstwo. Wyżej i wyżej.... I mieć świadomość tego, że tej pracy trzeba poświęcić prawie wszystko, cały czas, pasję i życie. Na to prywatne pozostaje niewiele czasu, a pogodzenie tego wymaga bardzo wielu poświęceń. A więc trzeba być przygotowanym właśnie na poświęcenia, na bycie gotowym do pracy 24 h na dobę, na bycie wciąż na bieżąco z tym, co się dzieje, w polityce, gospodarce, ale także tuż za przysłowiową ścianą. I nie zrażać się niepowodzeniami, one muszą być i będą, dlatego upór i konsekwencja w działaniu są konieczne. I jeszcze jedno - nie zatracić w tym wszystkim człowieczeństwa:))

Jerzy Korczyński, katowicki reporter TVN24: Adepcie sztuki dziennikarskiej stawiający pierwsze kroki jako reporter telewizyjny. 
Pozbądź się tupetu i pewności siebie. Zapomnij o tym co wmawiano Ci przez kilkanaście ostatnich lat, że jesteś THE BEST !!! Zacznij myśleć. 
Przykro mi to mówić ale niestety 90 % osób rozpoczynających karierę w TV jako reporter zna po dwa , trzy języki obce (i dobrze) i ... nic więcej. Nie myśli tylko działa na zasadzie "kopiuj- wklej". Wpisać do wyszukiwarki odpowiednie hasło. Wyskoczy artykuł w gazecie i już gotowe. Nagrać tych samych ludzi i najlepiej by "powiedzieli tak jak w gazecie" i już po robocie. Wszystko płytkie i byle jakie. Potem następuje ogólne zadowolenie. Jaki świetny jestem. Mija pół roku "ślizgania" i puszenia się. Jałowe rozmowy z rówieśnikami o swoich osiągnięciach. Lansowanie swojej osoby do przesady. Niestety to prawda. Obserwuje to osobiście i to już o zgrozo nie tylko w Warszawie. W terenie to już powoli też staje się normą.
Reporterze !!! (celowo nie pisze dziennikarzu bo Ich jest w kraju zaledwie kilkunastu). Za każdym razem stawiaj sobie pytania i sam nie nie odpowiadaj. Jaki problem chcę przedstawić. W jaki sposób. Kogo muszę poprosić o wypowiedź. Kto będzie moim ekspertem w danej dziedzinie z kim można się skonsultować itd. Słuchaj tego co mówią Twoi rozmówcy, słuchaj i nie kiwaj głową udając że rozumiesz i słuchasz dalej. Słuchaj z pokorą tego co mówią starsze koleżanki, koledzy. Niektórzy zjedli zęby na tej robocie.
Trudno w kilku zdaniach poradzić coś Wam, młodym ludziom chcącym "uprawiać" ten zawód. Może to co napisałem się przyda a może nie. Może będziecie mieli jednak to szczęście trafić na swojej drodze tak jak ja na odpowiednie osoby które opier..... ale i podpowiedzą jak ŹLE zamienić na DOBRZE. Powodzenia!

Sylwia Walendowska, wrocławska reporterka TVN24
W telewizji warto:
- nie liczyć czasu spędzonego w firmie, ale za to liczyć czas potrzebny na zrobienie tematu. Konkret i odporność na stres – zestaw obowiązkowy.
- myśleć obrazem, każde wypowiedziane słowo, musi mieć odbicie w zdjęciach. Temat powinien być opowiedziany obrazkami. Słowo jest dodatkiem. Mocne, krótkie zdania. Dobrze korzystać z zajęć z emisji głosu. Zawsze można coś udoskonalić.
-współpracować. Efekt pracy reportera to składowa sił operatora, wydawcy, stażysty. Im lepszy przepływ informacji o potrzebach i wizji tematu, tym mniej negatywnych emocji.
- budować bazę kontaktów. Każda spotkana osoba może się kiedyś przydać! Najczęściej w najmniej oczekiwanym momencie. Warto więc pamiętać: kto się czym interesuje, gdzie go szukać, a w przypadku fachowców – kojarzyć, jak wypada przed kamerą.
- szukać tematów. Są wszędzie, trzeba tylko je dostrzec. Jeden z moich szefów mówił, że jak brakuje weny twórczej, warto przejechać się komunikacją miejską i posłuchać, czym ludzie żyją. Notować, reagować. Większość historii może być jakimś punktem zaczepienia.
- znać podstawowe mechanizmy psychologii. Namówić rozmówcę, zwłaszcza przy kontrowersyjnym temacie, do wstępu przed kamerą nie jest łatwo. Ale praktyka i technika pozwalają osiągnąć sukces.
- nie kreować rzeczywistości. Telewizja to taka sama fabryka, jak każda inna. Mikrofon nie powinien powodować wyższości reportera nad rozmówcą. Tu najszybciej uderza woda sodowa do głowy, ale też najboleśniej się spada…Sukces nie trwa długo.
- jedna z mądrzejszych newsowych maksym mówi, że jesteś tak dobry, jak Twój ostatni temat. Za chwilę jest kolejny news. Żeby startować w wyścigu, trzeba podnosić poprzeczkę. I nie rozkoszować za długo zwycięstwem. Tylko pracować na kolejne.
- i najważniejsze – nie zniechęcać się. W mediach początki są trudne, wokół zamieszanie, mało kto zwraca na zaczynających uwagę. Widmo konkurencji, rotacja wśród praktykantów, brak czasu itd. Trzeba udowodnić swoją przydatność, czymś się wykazać i przekonać, że jest się niezastąpionym. Mieć odwagę mówić, pytać, dzielić się pomysłami. Redakcyjne kolegium to taka szkolna odpowiedź przy tablicy. Trzeba się dobrze sprzedać. I znać odpowiedź.
-  jak najwcześniej zacząć pracę, współpracę, staż. Cokolwiek, co sprawi, że jest się blisko wydarzeń, podpatruje najlepszych, uczestniczy w medialnym wirze. Prędzej czy później udręka zostanie doceniona. Pomocne bywa zrządzenie losu. Czyjaś choroba, niemoc sprawiają, że mikrofon dostaje do ręki praktykant.

Piotr Bugajski, z-ca red. naczelnego gazety "Fakt": Uważnie słuchać, bacznie się rozglądać i bez przerwy pytać. Czytelnik czy telewidz musi mieć poczucie, że dziennikarz zna i rozumie jego problemy. Dlatego tak ważne jest wsłuchiwanie się w to, co mówią czytelnicy i znajomość tego, jakimi problemami żyją. Dziennikarz musi też jasno tłumaczyć swoim czytelnikom rzeczywistość albo konsekwencje ważnych wydarzeń czy decyzji, unikając przy tym pouczania czy moralizatorstwa. A gdy zajdzie taka potrzeba, dziennikarz musi być obrońcą i rzecznikiem swoich czytelników. Tak naprawdę jednak "przepis" na dobrego dziennikarza jest dość banalny. To wybuchowa mieszkanka takich cech, jak pracowitość, upór, pasja, dociekliwość i ciekawość świata, a także - i o to najtrudniej - szczególny rodzaj instynktu.  Ci zaś, którzy stawiają pierwsze kroki jako dziennikarze, muszą z poświęceniem i pasją zabierać się nawet za najnudniejsze tematy, na które ich bardziej doświadczeni koledzy lekceważąco machają ręką. W ten sposób mają szansę zabłysnąć. 

Agnieszka Sopińska, dziennikarka polityczna "Rzeczpospolitej": Po pierwsze cierpliwość, po drugie cierpliwość i po trzecie cierpliwość – to trzy podstawowe cechy, w które musisz się  uzbroić. Trzeba czekać na wiele: na sukces, uznanie kolegów, newsa, ten jedyny „zloty strzał”. Warto podpatrywać „starszych”, ale bez przesady. Każdy musi sobie sam  wypracować swój styl na funkcjonowanie w tym środowisku i uprawianie tego „rzemiosła”. No i tak jak w życiu, musisz pamiętać, ze to co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.

Bogusław Chrabota, redaktor naczelny Telewizji Polsat: Myślę, że prawdziwe dziennikarstwo to jakaś wewnętrzna potrzeba powiedzenia
czegoś istotnego o rzeczywistości, poprawienia świata, gdy widzi się jego
niedoskonałość. Zatem trzeba w pierwszej kolejności umieć dojrzeć tę
niedoskonałość... A potem cierpliwie gromadzić tego dowody, potem składać je w jakąś całość, z czego wychodzi prawda, zaś jej ogłoszenie ma mieć na celu to poprawienie świata. 
Jeszcze jedno. Dziennikarstwo to konsekwencja. Ciężka praca i walka z sobą. Codzienna. Przez całe życie. I to nie w imię sukcesu, ale owego poprawienia świata. To ciężka walka, wielu jej nie wytrzymuje.

Ivo Widlak, dziennikarz TVP Chicago, były prezenter i korespondent z Chicago "Roweru Błażeja": Dla mnie dziennikarstwo to nie zawód, tylko charakter. Każdy kto chciałby pracować w zawodzie dziennikarza, bez względu w którym ze środków masowego przekazu przede wszystkim musi być głodny świata, mieć nieograniczoną ciekawość poznawania świata, ludzi, zjawisk, zadawania trudnych, nawet często głupich i oczywistych pytań. By być dobrym dziennikarzem trzeba nim być 24/7 nie tylko wtedy kiedy jest się w redakcji, bo nigdy nie wiadomo kogo można spotkać. Nawet pani sklepowa z mięsnego może okazać się źródłem inspiracji twojego najlepszego w życiu reportażu. Dziennikarstwo to praca zespołowa. Dziennikarz to indywidualista, który musi potrafić pracować w zespole. Kreatywność, pomysłowość, przebojowość - nie mylić z nawiedzeniem, dyspozycyjność, a przede wszystkim pokora to najważniejsze wymagania by zostać dobrym dziennikarzem. I nie zaszkodzi wozić ze sobą wszędzie marynarki i wyprasowanej koszuli i krawata - nigdy nie wiadomo kiedy będziesz musiał poprowadzić główne wydanie programu informacyjnego, bądź spotkać się z prezydentem jakiegoś kraju...

Zygmunt Miłoszewski, z-ca red. prowadzącego "Newsweek": Trzy wytyczne. Podejrzliwość, to raz. Chodzi o to, żeby do każdej informacji podchodzić tak, jakby była nieprawdziwa. Dystans, to dwa. Nie ma nic gorszego niż dziennikarz, który się nie posiada z oburzenia lub zachwytu. Ironia, to trzy. W gruncie rzeczy świat jest dość śmieszny - o ile akurat nie jest tragiczny - i chyba nie ma co bić bez potrzeby w bęben powagi. I czwarta, nieobowiązkowa: nie studiujcie dziennikarstwa. Lepiej coś umieć i potem nauczyć się o tym pisać, niż odwrotnie. Łatwiej. 

Mira Suchodolska, szef działu Społeczeństwo tygodnika "Newsweek": Dziennikarstwo to nie jest zawód dla tych, którzy oczekują na dzień dobry dużych pieniędzy, wspanialej przygody, barwnych podróży i mołojeckiej sławy. Nie powinny się też brać za niego osoby z kompleksami, które w ten sposób pragną podreperować własne bolące ego. A takich ­ niestety ­ wśród adeptów dziennikarstwa nie brakuje. Efektem takiej postawy jest rychła a głęboka frustracja, kiedy się nie udaje ­ bo nie może się wszak udać.

Studia dziennikarskie nie są warunkiem koniecznym do uprawiania tego zawodu ­ co nie znaczy, ze z adepta dziennikarstwa nie może być dziennikarza. Jednak znajomość jakiejś konkretnej dziedziny ­ czy to prawa, czy historii, czy geografii wreszcie zdecydowanie pomaga. Jest bowiem jakaś dziedzina, w której jesteś lepszy od innych ­ a to juz wiele.

Zawodu uczymy się nie w szkole, ale w redakcji, terminując. Dobrze zacząć już na początku studiów. Najlepszym miejscem na dziennikarskie wprawki i nauki jest dział miejski dużego dziennika. Ten bowiem, kto nie napisał o dziurach w jezdni, nie nauczył się zbierać informacji i podawać je w krótkiej, a klarownej formie, nie będzie potrafił zebrać i przetworzyć w szarych komórkach informacji do poważniejszych, dłuższych form artykułu. Inna rzecz, ze właśnie obdzawniając te wszystkie służby miejskie, policje, rzeczników prasowych etc. uczy się pozyskiwania kontaktów, nabiera pewności siebie i oglądy.

Słowo terminowanie, którego użyłam wcześniej, rozumiem trochę archaicznie, ale tez dziennikarstwo jest zawodem, gdzie wzorce należy czerpać od najlepszych, od mistrzów w swoim zawodzie. Nawet, jeśli cena za to jest robienie im kawy;)) Jeśli będziesz miał szczęście i przekonasz doświadczonego dziennikarza, ze możesz być dla niego przydatny ­ wygrałeś. Najpierw będziesz zbierał dla niego materiały, robił tzw. reesearch, potem ­ jeśli się sprawdzisz ­ zabierze Cię ze sobą na materiał w teren, zaprosi do współpracy. Właśnie w taki sposób, niejako poprzez osmoże, umiejętności mistrza przechodzą na ucznia. Widziałam juz wiele takich przypadków, sama jestem "produktem" takiego udanego terminowania u osoby, która miała cierpliwości, aby wytrzymać mnie przy swoim boku.

Nie obrażaj się, nie zniechęcaj. Wiadomo, ze drzemie w Tobie geniusz, choć jeszcze nie wszyscy się na nim poznali. To ich problem. Jednak to twoim zadaniem jest przekonać o swoim talencie i możliwościach starszych kolegów w redakcji (choć nie są oni zapewne tak wspaniali jak ty i niewiele rozumieją). Będziesz wiele razy miał ochotę wziąć teczkę (torebkę, plecak ­ niepotrzebne skreślić), trzasnąć drzwiami i wyjść. Ale to zbyt proste i zbyt głupie. Nauka wymaga pokory. Słuchaj, zapamiętuj, analizuj. W każdej redakcji obowiązuje nieco inny sposób pisania, patrzenia na tematy ­ to Ty musisz się dostosować, a nie na odwrót. Ale jedno jest wspólne ­ wszędzie, jak kania dżdżu, wyczekują tematów świeżych, nowatorskich, na które jeszcze nikt inny nie wpadł. Jeśli taki znajdziesz - wspaniale. Wtedy jeśli nawet materiał będzie zrobiony w sposób daleki od technicznej doskonałości, koledzy pomogą Ci go udoskonalić. dopieścić.

Pozycja dziennikarza w dużej mierze zależy właśnie od świetnych tematów, jakie uda mu się przyniećć do redakcji. Proszę wybaczyć porównanie, ale dziennikarz, podobnie jak pracownik tajnych służb, zależy od swoich informatorów ­ i nie mam tu na myśli tylko zaprzyjaźnionych panów z KG Policji, na czym niektórzy bazują. Informatorem może być każdy ­ ciec z parkingu, który opowie o grupie bandziorków okradających samochody, ale także np. pani doktor z miejscowej przychodni, która zauważy wzmożoną zachorowalność na jakąś dziwną chorobę czy szef grupy badawczej na uniwersytecie, która właśnie skończyła ciekawe badania i dysponuje niepublikowanymi jeszcze wynikami. Najdrobniejsza z pozoru sprawa może zaowocować ciekawym artykułem. Pozyskuj wiec kontakty, kolekcjonuj je, pielęgnuj. To się naprawdę opłaci.

Będąc terminującym dziennikarzem musisz pracować trzy razy więcej niż starzy wyjadacze ­ raz, ze nie umiesz jeszcze tego, co oni, dwa, aby dać się poznać jako osoba dyspozycyjna, na którą można liczyć. Zapomnij o zwrotach "nie mogę", "nie potrafię". Dozwolony jest inny: "na kiedy?".

Jak każdy normalny człowiek masz poglądy, nie pozwól jednak, aby one Cię zaślepiły. Nie feruj sadów, zawsze dawaj glos wszystkim stronom konfliktu, potwierdzaj informacje w co najmniej dwóch źródłach, poznaj i STOSUJ prawo prasowe. To ABC zawodu.

Kiedy juz poznasz podstawy zawodu zaplanuj swoja dalsza drogę zawodowa ­ zastanów się, co chcesz robić przez resztę życia. Wybierz dziedzinę, rodzaj redakcji, formy, w jakich będziesz chciał się specjalizować. Bo z dziennikarstwem jest trochę tak, jak z medycyną ­ niby każdy medyk jest lekarzem, ma zasób informacji pozwalający mu wypisać receptę na specyfiki zwalczające grypę, ale juz bycie kardiochirurgiem wymaga dodatkowej, żmudnej specjalizacji. Podobnie w mediach ­ ale to będzie dla ciebie problemem dopiero za jakieś trzy lata.

Jacek Kowalczyk, z-ca redaktora naczelnego tygodnika "Przekrój": Jak zostać i być dobrym (lub przynajmniej niezłym) dziennikarzem?
1. Zdobyć wykształcenie niekoniecznie dziennikarskie (choć to zasadniczo nie powinno już dziś szkodzić) - chodzi przede wszystkim o wykształcenie humanistyczne (dające świadomość językową oraz odpowiednią perspektywę oglądu człowieka, społeczeństwa, procesów i zjawisk społecznych, a także co najmniej elementarną wiedzę historyczną, socjologiczną i psychologiczną). Ale każde inne solidne wykształcenie wyższe może być tym fundamentem, na którym dziennikarz zbuduje swoją specjalizację.
Jedyne, co trudno sobie wyobrazić, to dobry dziennikarz, który nie czyta i nie poszerza swojej wiedzy - zarówno ogólnej, jak i specjalistycznej w danej dziedzinie, którą się zajmuje.
2. Zdobyć samowiedzę co jest pochodną pierwszego punktu i z niego wynika: zajmuj się tym, czym się naprawdę interesujesz i na czym się znasz. Rozpoznaj swoje mocniejsze i słabsze strony i odpowiednio do tego ustawiaj swoją rolę (wolisz zbierać fakty i analizować informacje czy rozmawiać z ludźmi, piszesz lekko i z polotem czy wyrywasz z siebie każde zdanie, newsy czy reportaże, prasa, radio czy telewizja?). Samowiedza to także pokora: nigdy nie jesteś tak dobry, żebyś nie mógł być lepszy. Bez względu na to, jak wiele wiesz, możesz się mylić lub pomylić, dlatego musisz
3. nauczyć się samokontroli niezbędnej do minimalizowania liczby nieuchronnie popełnianych błędów. Obecny zelektronizowany proces "produkowania" informacji przyspiesza jej powstawanie, ale zarazem powoduje, że bez względu na liczbę poziomów kontroli danej informacji "błąd na wejściu = błąd na wyjściu". Jeśli napiszesz, że autorem "Ody do młodości" jest Juliusz Mickiewicz, to raz na jakiś czas taka informacja się ukaże. Samokontrola wynika z wiedzy i samowiedzy. Będziesz lepszym dziennikarzem, jeśli kontrolując własną pracę będziesz pamiętał, że: - ludzie wprawdzie bardziej lubią poznawać różne ludzkie historie, niż czytać dane statystyczne, ale dopiero gdy opisywane anegdoty/wydarzenia odniesiesz do tła, na jakim się pojawiły, zbliżysz się do opisu rzeczywistości, zamiast tworzyć mity (z faktu, że częściej ostatnio słyszysz o przemocy w szkole nie wynika, że przemoc w szkole narasta);
- mamy naturalną skłonność do wyszukiwania faktów potwierdzających nasze przekonania, więc mocniejszy efekt poznawczy uzyskujesz, gdy starasz się znaleźć coś, co obali twoją wizję sprawy czy sytuacji;
- nasze zmysły są zawodne, a szczególnie zawodna jest nasza pamięć (bywa że pamiętamy rzeczy, które się w ogóle nie wydarzyły) - to samo dotyczy ludzi, którzy są źródłem twoich informacji, więc nigdy nie możesz być pewnym informacji pochodzącej z jednego źródła;
- w naturalny sposób szukamy wszędzie związków przyczynowo-skutkowych, a zarazem nie doceniamy koincydencji zdarzeń w żaden sposób ze sobą niepowiązanych - prowadzi to do tworzenia całkowicie fałszywych opisów rzeczywistości, kontroluj więc, czy nie sugerujesz związków tam, gdzie ich nie ma i czy ktoś ich ci nie wmawia.
Ogólnie rzecz biorąc, najpierw bądź racjonalny. Emocje to dla dziennikarza raczej narzędzie niż źródło działania. To wszystko pomaga, by
4. zachować szacunek dla ludzi myślących inaczej niż ty, wiedzących  mniej (lub więcej) niż ty, wierzących w co innego niż ty. Szanując innych, nie zapominaj o szanowaniu samego siebie, czyli pamiętaj o tym, żeby
5. nie kłamać to znaczy świadomie nie pisać/ głosić rzeczy, o których wiesz, że są nieprawdziwe. Jeśli się pomyliłeś, dałeś nabrać, masz się do czego przyznać.
Jeśli kłamiesz lub zmyślasz, przestajesz być dziennikarzem. Dlatego dobrych dziennikarzy jest w Polsce i na świecie dużo mniej niż sugerowałuby to listy płac.

Janusz Kozioł, redaktor naczelny "Gazety Krakowskiej": Dobry dziennikarz zawsze jest dla kogoś niewygodny. Trzeba umieć sobie poradzić z tym brakiem akceptacji ze strony części bohaterów naszych tekstów. Nie jest to takie trudne jeżeli pisze się prawdę. Wówczas nie ma powodów, by uciekać wzrokiem przed osobą, którą skrytykowaliśmy. Jeżeli ktoś nie umie poradzić sobie z tym  problemem, idąc na skróty woli unikać tematów drażliwych i nie chce zadzierać z osobami wpływowymi, powinien zastanowić się czy  dziennikarstwo jest zawodem dla niego.

Daniel Adamski, dziennikarz Radia ZET, szef Newsroomu Radiostacji:
1. Podejdź do swojej pracy z pokorą. Na rynku są lepsi, bardziej doświadczeni dziennikarze. Zanim zostaniesz dziennikarzem minie sporo czasu. Na razie jesteś żółtodziobem. Jesteś w błędzie, jeśli sądzisz, że studia dziennikarskie przygotowały Cię do pracy. Bzdura.
2. Pytaj, obserwuj, ćwicz w domu. Praktyka czyni mistrza.
3. Mów do ludzi prostym językiem, ale nie prostackim. Unikaj kopiowania agencyjnego języka, który jest sztuczny, nadęty, beznadziejny. Mów tak, jakbyś opowiadał historie komuś znajomemu na ulicy. Swoboda i prostota przekazu.
4. Nie zrażaj się porażkami. Nie obrażaj się na kogoś, kto zwróci Ci uwagę. Usłyszysz jeszcze wiele uwag i popełnisz jeszcze tysiąc błędów, zanim będziesz naprawdę dobry w tym zawodzie.
5. Nie udawaj, ze wszystko wiesz lub ze wszystko zapamiętujesz. Rób notatki. Zapisuj polecenia i zapisuj myśli/pomysły, które w czasie pracy wpadają Ci do głowy. Rób dobre wrażenie, ale poparte dobrą pracą.
6. Ucz się na cudzych błędach. Masz za mało czasu, żeby je wszystkie popełnić.
7. Bądź zorganizowany. Planuj zadania.
8. Staraj się być na bieżąco. Oglądaj programy informacyjne, czytaj codzienną prasę, przeglądaj zagraniczne portale. Stracisz wtedy mniej czasu na back-up-owanie się, szukanie backgroundów. Backgroundy muszą być w Twojej głowie. Możliwie jak najwięcej.
9. Minimalizm w sytuacjach kryzysowych (na antenie). To niezwykle przydatne, gdy nie za bardzo jeszcze wiesz, co się dzieje, a musisz przekazać BREAKIN NEWS. Minimum slow zapewnia, ze nie zapłaczesz się i nie puścisz "pawia".
10. Myśl dwiema półkulami. Prawa zajmuje się zrozumieniem nowości, ale lewa selekcjonowaniem tego, co naprawdę ważne. Unikniesz podniecania się byle newsem.

Izabela Szumielewicz, Radio ZET, redaktor wydania: Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych. Młodzi dziennikarze powinni znaleźć sobie mistrza - wzorzec, który pomoże im budować warsztat, wskaże kierunki rozwoju. Pamiętajcie, żeby wraz z rozwojem nie nabierać pychy i przesadnej wiary w swoje umiejętności i wiedzę. Warto wybrać wąską działkę zainteresowań i bezustannie ją zgłębiać.

Karolina Gajewska, redaktor wydania, Radio ZET: Ucz się cały czas, kiedy tylko możesz - w takim zawodzie jak dziennikarstwo każda wiedza może Ci się przydać i to w najmniej oczekiwanej chwili. Pielęgnuj każdy kontakt, jaki uda Ci się zdobyć, bo może okazać się nieoceniony. Posługuj się jasnym językiem, gdy przekazujesz wiadomości tak, żeby każdy słuchacz mógł Cię zrozumieć.
Jeśli chcesz być dziennikarzem radiowym musisz nauczyć się szybko reagować na zmieniającą się rzeczywistość i nie tracić przy tym głowy. Napisana przez Ciebie wiadomość może się zdezaktualizować na dwie minuty przed dziennikiem i co wtedy? Słuchacz czeka przecież na najświeższe i aktualne "newsy". Musisz nauczyć się pracować pod presją czasu i często w ogromnym stresie jednak, gdy Twoja praca przyniesie efekty, poczujesz ogromną satysfakcję. Powodzenia!

Sławomir Krenczyk, warszawski reporter Radia ZET: W czasach, gdy dziennikarstwo (zwłaszcza w wydaniu telewizyjnym) staje się, niestety, coraz bardziej "szołmeństwem", młody człowiek powinien pamiętać o tym, że najważniejsza jest wiedza. Dobry dziennikarz to nie ten, który potrafi "z głowy" wygłosić przed kamerą dziesięciominutowy wykład na dowolny temat - dobry dziennikarz to ten, który WIE co mówi. Drodzy Koledzy, uczcie się, dowiadujcie, czytajcie.

Małgorzata Mostowiec, TOK FM, wydawca serwisów informacyjnych: Trudno radzić, bo każdy po tym zawodzie spodziewa się czegoś innego. Ja stosuje się do jednej podstawowej dla mnie reguły. Nie pisze i nie czytam rzeczy, których nie rozumiem i zawsze pamiętam, że podpisuje się pod daną informacją własnym nazwiskiem. W tym zawodzie trzeba pamiętać, że ma się jedno nazwisko - ( czasem dwa ) i niezależnie od czasów, opcji politycznych i zaangażowania w różne akcje - to nazwisko to wizytówka dziennikarza.

Paweł Nowacki, redaktor naczelny gazety internetowej Wiadomości24.pl: Młodym dziennikarzom po pierwszych sukcesach potrzebna jest pokora. Wielu zbyt szybko wierzy, że okładka, czołówka, które są ich autorstwa już dowodzą wysokich umiejętności. Wszystkim początkującym w tym zawodzie potrzebna jest wytrwałość. Nie zniechęcać się pierwszymi niepowodzeniami, podaptrywać starszych kolegów, pytać, pytać i jeszcze raz pytać redaktorów, kolegów po fachu. Bo warto wiedzieć więcej, znać jak najwięcej dziedzin życia. Nikomu nie zaszkodzi spróbować też napisać coś z nie swojej działki. Bo dziennikarz i tak pozostanie dobrze zorientowanym dyletantem.

Agata Ślusarczyk, redaktorka gazety internetowej Wiadomości24.pl: Dziennikarstwo to pasja, a nie praca "od.. do..". Trzeba być uważnym cały czas i rejestrować praktycznie wszystko co się wokół. Zapamiętywać ciekawe miejsca i osoby, a przede wszystkim pytać. Pytać każdego i wszędzie: w pociągu, kolejce, taksówce. Bo dziennnikarz to osoba ciekawa świata.

Dorota Pardecka, redaktorka gazety internetowej Wiadomości24.pl: Uwaga zabrzmi poważnie :) W pogoni za sensacją, tzw. mocnym materiałem, 
warto pamiętać, że dziennikarstwo to rodzaj posłannictwa, służby dla 
społeczeństwa, nie może być narzędziem do niszczenia życia innym. Gdy już dopadnie się mocny, sensacyjny temat, trzeba pamiętać, że być może komuś, z jakiegoś powodu zależy na tym, by wypłynął on w mediach, nawet za cenę intrygi, kłamstwa, fałszerstwa, również kosztem samego dziennikarza. Dlatego tak bardzo ważna jest rzetelność przy zbieraniu informacji do każdego materiału, pofatygowanie się do wszystkich zainteresowanych stron i szukanie potwierdzeń u możliwie najbardziej wiarygodnych źródeł.
I najważniejsze: dziennikarz uczy się przez całe życie. Jeśli ktoś na 
początku lub po kilku latach pracy traci pokorę i twierdzi, że zjadł już 
wszystkie rozumy, to znaczy, że umarł albo żył w błędzie, bo nie jest 
dziennikarzem.

   

"Książka Historyczna Roku" - nagrody rozdane


felietony

reportaże

dziennikarstwo - studia

czy warto studiować dziennikarstwo

STOWARZYSZENIA DZIENNIKARSKIE

literatura dziennikarsko-medialna

książki znanych dziennikarzy

ile zarabiają dziennikarze w warszawskich mediach

dziennikarstwo od strony prawnej

nagrody dziennikarskie

jak założyć gazetę lub czasopismo

zdjęcia siedzib znanych mediów

kanały informacyjne świata

jak dostać się na praktyki/staż/do pracy w mediach

rady znanych dziennikarzy dla osób chcących pracować w tym zawodzie


Marek Markiewicz, szef Pionu Informacji i Publicystyki Telewizji Polsat:
Adresujemy ten kanał (Polsat News - przyp. red.) do widzów Polsatu i wszystkich innych chętnych, nie czujemy się rywalami, którzy mają zniszczyć TVN24, musimy nadrobić różnicę siedmiu lat rozwoju. Mamy swoje patenty.

R E K L A M A

» Wzory pism dla każdego
» Księgarnia Lideria.pl
» Biznes i Firma
» Demokracja i społeczeństwo obywatelskie po polsku



Partner serwisu:


Google

Szukaj WWW

Katalog Gwiazdor




© dziennikarze.info 2006-2008